Bossa…

Jest taka muzyka, która zawsze przynosi mi wspomnienia wakacji 2002r… Gilberto & Getz.

Każdy z nas ma takie wspomnienia. Słucham właśnie teraz tych delikatnych melodii i czuję tamto słońce…tamten księżyc. Pamiętam tak dobrze gorące powietrze,……. wieczory z muzyką……. Zamykam oczy i czuję wiatr wpadający przez pootwierane okna i szyberdach czerwonego Forda Mondeo,…… biegnącego nocą, ……..nad morzem……w blasku księżyca, jaki odbijał się w wodzie, taki bliski….jak na wyciągnięcie ręki……………….jak czas leci…………   🙂

Bossa Nova, nazywana też brazylijskim jazzem. Czuć w niej także wpływy samby. Tworzono ją na przestrzeni lat 50′- 60′. Jest ponadczasowa,…… ciągle świeża i jakże nastrojowa……uspakajająca…….kołysząca. Poniżej płyta klasyków Joao Gilberto i Stan Getz’a – niezapomniana ………A najlepiej słuchać jej właśnie teraz, ze szklanką  np. zimnej Caipirinha w dłoni (przepis na samym dole).

 

Poniżej Ive Mendez – ciepła….zmysłowa……………Pięknego lata –  dla Was wszystkich. 🙂 🙂 🙂

Jarek

Caipirinha – przepis