
Pewnego dnia, w czasie spaceru – zobaczyłem pewną scenę. Trwała tylko chwilę, ale przypominałem ją sobie już kilka razy. Postanowiłem więc o niej napisać.
Naprzeciw kolejowego dworca, w miejscu gdzie było trochę więcej cienia w tamten lipcowy dzień – czekała na coś rodzina. Ona i on w wieku może około 30 lat. Dwójka dzieci. Jedno maleństwo na rękach mamy, drugie – dziewczynka – w wieku około 4 lat.
Przechodnie odwracali się co jakiś czas, ponieważ ten mężczyzna wydawał się być agresywny. Mówił głośno – prawie krzyczał. Jego żona wydawała się być bardzo tym przejęta, bo trzymała się trochę z dala od niego – na odległość kilku metrów. Jej mąż robił jakieś chyba nie do końca kontrolowane kroki. Jeden w przód, dwa w tył. Potem znowu w przód. Ewidentnie wyglądało na to, że coś się zaraz wydarzy.
Stanąłem w jednej linii z tym mężczyzną, jakieś 10 metrów dalej. Udałem, że obserwuję coś na wystawie (która od dawna była przecież pusta – nie było tam już sklepu). Spoglądałem uważnie, ale nie napastliwie przez prawe ramię. Mężczyzna to zauważył, ale nie zatrzymał na mnie wzroku. Musiał uznać, że nie zamierzam się wtrącać. Byłem już kilka razy w takich sytuacjach i wiem, że scenariusz może się zmienić bardzo nieoczekiwanie. Byłem gotowy. W te 10 metrów mógłbym doskoczyć do niego bardzo szybko. Czułem, że adrenalina przygotowuje mnie do tego podświadomie. Nie pamiętam już dobrze, ale chyba lekko zaczęły mi się zaciskać pięści, kiedy słyszałem dochodzące do mnie nerwowe krzyki.
On nie krzyczał do kogoś. On krzyczał jakby w pustkę.
Przechodnie trzymali się daleko i udawali, że nie widzą. Tak jest zresztą w większości przypadków. Nie byłem tym zaskoczony. To jednak, co jest niesamowite – to to, że potem nagle – nawet nie wiadomo skąd, jak spod ziemi – znajdą się zazwyczaj ci, którzy pomogą. Jakby wyrośli spod chodnika, choć teraz ich nie ma. Jednak byli, jednak widzieli i nie byli obojętni. Już dwa razy tak mi ktoś pomógł.
Nastąpiła chwila napięcia. Co się dalej zdarzy ?
Nie słyszałem już przejeżdżających samochodów, szumu przechodniów. Byłem całkowicie skoncentrowany na nim, choć on jeszcze o tym nie wiedział.
I w tym momencie nastąpiło coś, czego nigdy bym się nie spodziewał.
Ta mała dziewczynka – podeszła do swojego ojca. Stanęła na wprost niego i popatrzyła w górę. On potężny, ……ona przy nim jak mała pinezka.
Zauważyłem jak wydęła lekko usta w jego kierunku, dając mu w ten sposób znak do pocałunku.
Mężczyzna pochylił się do niej ……. i ją pocałował.
W jednej chwili jego napięcie i agresja opadły.
Widać było, że jego ciało było jeszcze chwilę rozedrgane, jeszcze noszone dawnymi już emocjami. Dawnymi, choć sprzed kilkunastu sekund może.
Moje emocje także w jednej chwili opadły. Aż prawie zawirowało mi w głowie.
Boże – pomyślałem – ta mała w jednej chwili rozbroiła wszystko – niesamowite. Po prostu – niesamowite.
Może znała jego zachowania i znała na niego sposób. Cokolwiek by to nie było – była bardzo odważna. To, co widziałem – było po prostu niewiarygodne.
…..
Natychmiast zrobiło się jakby ciszej. A może mi się tylko zdawało.
Samochody, jak zawsze dojeżdżały do skrzyżowania na światłach….i ruszały w dalszą drogę.
Żona podeszła po chwili do swojego męża … a potem ruszyli w przeciwną stronę do mojej. Ojciec wziął córkę na ręce i zaczęli się oddalać.
Widziałem ich jeszcze jakiś czas idących tak powoli, …niespiesznie, spokojnie – jak najlepsza z rodzin. Zupełnie najnormalniejsza.
….
Ja idąc główną ulicą jeszcze chwilę o tym myślałem. Opadające emocje sprawiały, że byłem w trochę innym świecie.
Jaki wniosek z tej sceny ? – myślałem – czy to, że kobiety – niezależnie od wieku – mają w sobie niezwykły dar ? Ta nieprawdopodobna siła natury, która sprawia, że potrafią łagodzić konflikty, wprowadzać harmonię tam – gdzie jest chaos, że potrafią opanować agresywną naturę mężczyzn ?
Byłem właśnie świadkiem jednego z największych sekretów natury. Sekretu miłości. Miłość tej małej dziewczynki – rozbroiła agresję ojca.
Kto wie zresztą, z czym on się bije ? Może mają ciężką sytuację finansową ? Byli wszyscy bardzo skromnie ubrani. Kto wie, z jakiej rodziny on sam pochodzi.
Wszyscy mamy szansę zmienić los pokoleń,…. zabliźnić stare rany, winy naszych przodków. Możemy zatrzymać domino zdarzeń, które z pokolenia na pokolenie przenosi dawne, nawet nieuświadomione krzywdy. Miłość i mądrość mogą to zatrzymać.
I myślę, że bez kobiet – świat byłby agresywnym i bezwzględnym miejscem. Miejscem nie do zniesienia. Tak właśnie by było. Piszę o tym nie w kontekście seksualnym, ale w kontekście żeńskiej siły, która jest równowagą dla męskiej. I odwrotnie.
Wreszcie – kobiety porównałbym do kwiatów – a mężczyzn do pszczół. To porównanie wydaje mi się nawet całkiem trafne…
Jarosław (JARO) Makosz
***
English
LITTLE WOMAN
One day, while walking – I saw a certain scene. It only lasted a moment, but I have remembered it several times now. So I decided to write about it.
Opposite the train station, where there was a little more shade on that July day – the family was waiting for something. She and he, maybe in their 30’s. Two children. One baby in mum’s arms, the other – a girl – about 4 years old.
Passers-by turned from time to time because this man seemed to be aggressive. He spoke loudly – he almost screamed. His wife seemed very upset because she stayed a little away from him – a distance of several meters. Her husband seemed to be making some uncontrolled steps. One forwards, two backwards. Then forward again. It looked like something was about to happen.
I stood in line with this man about ten meters away. I pretended to observe something in the shop window (which had been empty for a long time – there was no store there anymore). I was looking closely, but not aggressively over my right shoulder. The man noticed this, but didn’t keep his eyes on me. He had to recognize that I wasn’t going to interfere. I’ve been to such situations several times and I know that the scenario can change very unexpectedly. I was ready. In those 10 meters, I could jump to him very quickly. I felt that adrenaline was preparing me for this subconsciously. I don’t remember well anymore, but I think my fists started to clench slightly when I heard nervous screams coming to me. He wasn’t shouting at anyone. He was screaming as if into the void.
Passers-by stayed far away and pretended not to see. This is actually the case in most cases. I was not surprised by this. However, what is amazing is that then suddenly – out of nowhere, how from under the ground – there will usually be those who will help. As if they grew from under the pavement, but now they are gone. However, they were, yet they saw and were not indifferent. Someone has helped me like this twice already.
There was a moment of tension. What will happen next?
I no longer heard the passing cars, the hum of pedestrians. I was completely focused on him, though he didn’t know it yet.
And at that moment, something I never expected happened.
This little girl – she came to her father. She stood in front of him and looked up. He is powerful, …… she is with him like a little pushpin.
I noticed her slowly approaching him, motioning for him to kiss her.
The man leaned over to her ……. and kissed her.
In an instant, his tension and aggression subsided.
It was evident that his body was trembling for a moment, still torn by old emotions. Old ones, but maybe a dozen or so seconds ago.
My emotions also subsided in an instant. It almost made my head spin.
God – I thought – this little girl disarmed everything in an instant – amazing. Simply – amazing.
Maybe she knew his behavior and knew the way to him. Whatever it was, she was very brave. What I saw was just unbelievable.
…..
It immediately felt quieter. Or maybe it was just my imagination.
As always, the cars approached the intersection at the traffic lights … and continued their journey.
After a while, the wife approached her husband … and then they moved in the opposite direction to mine. The father took his daughter in his arms and they began to walk away.
For some time I saw them walking so slowly,… unhurriedly, calmly – like the best of the families. Completely normal.
….
As I was walking down the main street, I thought about it for a while. Falling emotions meant that I was in a slightly different world.
What is the conclusion from this scene? – I thought – is that women – regardless of age – have an extraordinary gift? This incredible force of nature makes them able to mitigate conflicts, bring harmony where there is chaos, that they can control the aggressive nature of men?
I have just witnessed one of nature’s greatest secrets. The secret of love. The love of this little girl – disarmed the father’s aggression.
Anyway, who knows what he’s fighting with? Maybe they have a difficult financial situation? They were all dressed very modestly. Who knows what family he comes from.
We all have a chance to change the fate of generations…. heal old wounds, the faults of our ancestors. We can stop the dominoes of events that carry from one generation to the next, even unaware harms. Love and wisdom can stop it.
And I think that without women – the world would be an aggressive and ruthless place. An unbearable place. This is what it would be like. I am writing about it not in a sexual context, but in the context of female strength, which is a balance for the male. And vice versa.
Finally – I would compare women to flowers – and men to bees. This comparison seems to me to be quite accurate …
Jarosław (JARO) Makosz

