
Nigdy nie zgadzaÅ‚em siÄ™ z twierdzeniem – „Å»yj tu i teraz”.
Słyszę to wciąż na nowo i w różnych wariantach. To silne osadzenie w teraźniejszości stało się podstawą dla różnych systemów terapeutycznych, filozoficznych, a nawet całych religii. Napisano na ten temat wiele książek i wypowiedziano wiele słów.
I nic mnie to nie przekonuje….
Co chwilÄ™ gdzieÅ› znajdujÄ™, albo też sÅ‚yszÄ™ zdanie: „PrzeszÅ‚oÅ›ci już nie ma – a przyszÅ‚oÅ›ci jeszcze nie ma. Jedynie teraźniejszość jest prawdziwa”.
Niby to takie logiczne. I właściwie moglibyśmy zamknąć temat.
Z punktu widzenia zegara – tak wÅ‚aÅ›nie jest.
Jednak nie z punktu widzenia człowieka.
Interesuje mnie bardziej psychologiczne postrzeganie czasu – a nie czasu jako wielkoÅ›ci fizycznej.
Zawsze czuÅ‚em, że jest inaczej – że wszystko jest dla mnie równie ważne – przeszÅ‚ość, teraźniejszość i przyszÅ‚ość. Jeszcze raz podkreÅ›lÄ™ sÅ‚owo -„równie”.
Wystarczy sobie zadać jedno proste pytanie:
„Czy jeżeli twoja aktualna sytuacja jest bolesna – to, czy chcesz naprawdÄ™ żyć chwilÄ… obecnÄ… ? Tu i teraz ? ”
Nie sÄ…dzÄ™.
W moim ulubionym filmie („Angielski Pacjent”), tytuÅ‚owy bohater wie, że jego życie wÅ‚aÅ›nie siÄ™ koÅ„czy. Jest unieruchomiony na łóżku. Szanse na zmianÄ™ sÄ… praktycznie żadne. Z dnia na dzieÅ„ uchodzi z niego życie. Jego myÅ›li wÄ™drujÄ… tysiÄ…ce kilometrów od miejsca, gdzie siÄ™ znajduje. Z klasztoru w Toskanii – wÄ™drujÄ… na pustyniÄ™, albo do hoteli w Kairze.
Czasem nie wiadomo, czy jeszcze oddycha – czy może już odszedÅ‚. Sam nie wie, kim naprawdÄ™ jest…. Nikt tego nie wie. Ma tylko wspomnienia i egzemplarz książki Herodota. Tyle o nim wiadomo.
DźwiÄ™ki które sÅ‚yszy, czy też sÅ‚owa jakie ktoÅ› wypowiada – przywoÅ‚ujÄ… jego wspomnienia. WÄ™druje myÅ›lami gdzie indziej. Å»yje prawie wyłącznie w przeszÅ‚oÅ›ci.
Jest tam, gdzie chce. Tam, gdzie jest … szczęśliwy.
W książce Viktora Frankla „CzÅ‚owiek w poszukiwaniu sensu” – autor porusza zagadnienie wyższego celu. Dla ludzi, znajdujÄ…cych siÄ™ w obozie koncentracyjnym, to nadzieja przyszÅ‚oÅ›ci i realizacji tego celu – byÅ‚a paliwem do życia. To ci wÅ‚aÅ›nie ludzie, osadzeni w przyszÅ‚oÅ›ci – byli najsilniejsi. Frankl pisaÅ‚ o prawdziwych zdarzeniach. PisaÅ‚ też o sobie samym. On również byÅ‚ więźniem obozu.
Oczywiście nie mówię tutaj o zaburzeniach osobowości, kiedy ktoś nie potrafi wyjść z przeszłości, albo wciąż ucieka w przyszłość. Są to też zazwyczaj powroty w bolesną przeszłość, czy też chorobliwy lęk przed przyszłością.
Ja mówię o dobrej przeszłości i dobrej przyszłości.
Takie „wÄ™drówki w czasie” mogÄ… pomóc przetrwać trudny czas. I nie ma w tym nic zÅ‚ego.
Dobre wspomnienia, które sÄ… w nas – nie sÄ… przeszÅ‚oÅ›ciÄ…. Jako, że sÄ… w nas – sÄ… teraźniejszoÅ›ciÄ…. SÄ… w nich smaki, zapachy, doznania….Ludzie, których spotkaliÅ›my.
A marzenia i plany ?….Także sÄ… rzeczywistoÅ›ciÄ…,…. którÄ… wÅ‚aÅ›nie zaczÄ™liÅ›my tworzyć.
Czasem dobrze, kiedy „Tu i teraz” – zamienimy na „Tam i wtedy”

