KiedyÅ›, kiedy byÅ‚em jeszcze w szkole Å›redniej – na lekcji rosyjskiego mieliÅ›my o Majakowskim. On ponoć pisaÅ‚ na czym popadnie i czym popadnie – nawet zgaszonym zapaÅ‚kiem na pudeÅ‚ku po papierosach. PisaÅ‚ tam gdzie byÅ‚ i tak jak czuÅ‚…. i to mi siÄ™ bardzo spodobaÅ‚o.
Uczucia nie czekajÄ…,…. majÄ… swój czas. Ja też tak czuÅ‚em – jak on…. no i doczekaÅ‚em siÄ™. PiszÄ™ na byle jakich luźnych kartkach. No i rysujÄ™ jak popadnie – szybko, emocjonalnie. Tylko to siÄ™ dla mnie liczy – szczerość w tym, co chcÄ™ przekazać. Nie czekam na lepszy czas,…. bo lepszy czas nie nadejdzie… wiem o tym. Ten jest wÅ‚aÅ›nie dobry. Jest najlepszy,… choć krótki. A czy to kiedyÅ› jeszcze zdążę przepisać? …. – to już inna sprawa.
I tak zbierajÄ… siÄ™ reklamówki luźnych kartek, które przewożę z mieszkania do mieszkania, gdzie co jakiÅ› czas siÄ™ przeprowadzamy. Przychodzi wiatr i nas zabiera… a kartki czasem gubiÄ™. Takie pisanie jest trochÄ™ jak Impresjonizm w malarstwie. Ci malarze z dawnych, francuskich, zbuntowanych lat malowali bardzo szybko i starali siÄ™ uchwycić chwilÄ™. Pracowali zazwyczaj w plenerze i na jednej sesji powstawaÅ‚ obraz. Nie dbali o szczegóły, ale o rzeczy istotne…
Jak w życiu. Skupić siÄ™ tylko na rzeczach bardzo istotnych… tak.
Taki Impresjonizm uczy mnie życia…
Poniżej przykÅ‚ad moich zapisów. Tu, na kawaÅ‚ku opakowania ciastek owsianych. Akurat to byÅ‚o pod rÄ™kÄ……


