Dojeżdżając do skrzyżowania ze światłami – zauważyłem przechodzącą przez jezdnię zakonnicę. Pod ciepłą, jesienną kurtką miała zakonną szatę, aż do kostek. Była w wieku może 50 lat. To co już wcześniej zwróciło moją uwagę, to jej wyjątkowo niski wzrost. Z daleka jej proporcje ciała do roweru, który prowadziła wydawały się niezwykłe.
– Jaka niska kobietka – pomyślałem.
Żal mi jej było. Dopiero potem zobaczyłem, że jest zakonnicą. Szła pewnie na Cieszyńską, w dół do ich klasztoru. Domyślam się, że jak wiele kobiet, które nie mogą doczekać się mężczyzny – wybrała drogę służby, drogę religii i poświęcenia Bogu. Pewnie wydało jej się, że robi najlepszą rzecz, jaką może. Często jest to jednak po prostu ucieczka przed złośliwością otoczenia, próba znalezienia swojego miejsca.
Jeżeli kobieta nie znajduje zainteresowania mężczyzn, do tego jest bardzo religijna – bardzo możliwe że zostanie zakonnicą.
Jeżeli kobieta znajduje duże zainteresowanie mężczyzn, a do tego lubi łatwe pieniądze i ma bardzo niski poziom wrażliwości – bardzo możliwe, że zostanie prostytutką.
To proste, jak wzór matematyczny.
Tymczasem pomiędzy tymi dwoma skrajnościami jest droga, która ma sens. Kobieta potrzebuję mężczyzny, tak jak mężczyzna kobiety. On potrzebuje jej ciała, ale i umysłu oraz duszy. Przynajmniej normalny mężczyzna, a tacy są jeszcze. Kobieta nigdy nie powinna tracić wiary, że spotka tego mężczyznę który jest dla niej. Niekoniecznie to będzie amant w szalu, biegnący z bukietem róż. Czasem ktoś zupełnie inny. Czasem trzeba po prostu dać mu szansę. Powinna na niego czekać, jak żaglowiec który czeka na wiatr. Pewnego dnia się pojawi, nawet jeżeli wszyscy będą mówić, że to niemożliwe. Powinna sama siebie szanować i być gotową. A kiedy przyjdzie -……… jego objęcia i pocałunki będą lepsze niż tysiące modlitw,…. bo nie ma religii piękniejszej i prawdziwszej od miłości.
PS
Niech się dobrze dzieje tej zakonnicy. Niech jeszcze zawróci z tej drogi,…….. bo nigdy nie jest za późno.
Ustroń 12.01.2019


