Dzisiaj wyjątkowo w poniedziałek, ponieważ wczoraj byliśmy na długiej wycieczce i bardzo późno wróciliśmy 🙂
Pojawiają się na moim blogu wpisy typu – „…..- cz.1”. Postanowiłem (niekoniecznie w serii) umieszczać wpisy dot. moich inspiracji. Tutaj powinienem od razu napisać w pierwszej kolejności o JMJ (Jean-Michele Jarre). Bardzo go szanuję – nie tylko za dokonania muzyczne i wieczne eksperymentowanie bez względu na publikę, ale także za jego sposób myślenia i stosunek do świata. Jest filantropem i człowiekiem świadomym ekologicznie. Jest wizjonerem i kimś gotowym do realizacji bardzo wielkich pomysłów. Jest po prostu….. mądrym człowiekiem. To jest jednak temat na osobny materiał. JMJ to zbyt ważna postać dla mnie, żeby nie popracować nad tym wpisem bardziej.
Dzisiaj natomiast krótko (któtko tylko dlatego, że muszę iść spać) o grupie Kraftwerk. To nazwa, która dla wszystkich miłośników muzyki elektronicznej znaczy tyle, co Michał Anioł dla artystów. Znaczy tyle co czerń i biel dla malarzy….To Kaftwerk stworzył i tworzy dalej nowe „kolory tęczy”. Ich syntetyzowane dźwięki słychać potem prawie wszędzie. To inżynieria dźwięku na najwyższym poziomie. Ogromna ilość wykonawców korzysta ze stworzonej przez nich palety. Są jak twórcy farb, z których korzystali i korzystają dalej inni. Oczywiście, przed nimi byli inni i po nich było wielu innych. Każdy jednak, kto trochę bliżej niż trochę spotkał się z muzyką elektroniczną – musiał bardzo szybko natrafić właśnie na nich. Ja trafiłem na tę grupę mając 11 lat. Kolega pożyczył mi kasetę z czymś tak innym od wszystkiego co do tej pory słyszałem, ……..że „odpadłem”. Słuchałem ich na okrągło. Słucham też często i dzisiaj. Przyglądam się ich postępom. Kraftwerk to znacznie więcej niż muzyka – to kompletny koncept artystyczny. Pracowali prawie wyłącznie w nocy – idąc rano do baru w Dusseldorfie i rozchodzili się do siebie. Muzycy elektroniczni często tak robią. To z powodu ciszy i maksymalnej koncentracji, jaką zapewnia właśnie noc. W całej historii udzielili tylko 1 wywiadu (i to niedawno temu sam Ralp Hutter – silnik grupy). Było to na rozdaniu nagród Grammy w 2014r (grupa działa od 1970r – czyli po 44 latach działalności !). Do tego momentu konsekwentnie tego odmawiali. Znano ich muzykę, ale nie znano ich. Nie będę tu jednak opisywał historii, bo zrobiła to świetnie Wikipedia 🙂
Wspomnę jedynie kilka utworów – które przybliżą to, czym jest Kraftwerk:
Wrzucę jeszcze nagranie z jednego z koncertów.
- Zarzuca się nam, że jesteśmy bardzo zdehumanizowani w swojej muzyce – powiedział kiedyś Karl Bartos – to nieprawda, jesteśmy bardzo zhumanizowani.
W pełni się z nim zgadzam. Tak mógłby pomyśleć jedynie ktoś, kto zupełnie nie rozumie ich muzyki. Kraftwerk ma drugie dno. To za robotycznymi i zmechanizowanymi sekwencjami – kryją się wrażliwi ludzie. Ta zimna warstwa górna to ich wołanie o człowieka. Prowokują – to bardzo inteligentna postawa – trzeba ją po prostu umieć dostrzec.
Ciekawostką socjologiczną (robiono na ten temat badania naukowe) jest fakt, że Kraftwerk lubią prawie wyłącznie mężczyźni…., niesamowite i bardzo szkoda. Spotkanie kobiety zainteresowanej muzyką elektroniczną już samo w sobie nie jest łatwe, a spotkanie miłośniczki Kraftwerk – statystycznie prawie niemożliwe.
Można powiedzieć, że w 60% słuchałem zawsze muzyki elektronicznej. Nie dlatego, że wolałem te dźwięki bardziej od instrumentów naturalnych – o nie. Uwielbiam tradycyjne instrumenty. Elektronika daje nam jedynie możliwość tworzenia jeszcze bardziej złożonych i nieograniczonych jakości. Kiedyś słuchałem tysiącami godzin takich twórców, jak oczywiście JMJ (mój absolutny nr 1), wspomniany Kraftwerk. Innym przykładem jest także Tangerine Dream, Vangelis, Yani……… Moi wielcy to także ATB, Armin Van Buuren, Avici, ….nie wymienię wszystkich a lista byłaby długa. Teraz słucham najczęściej nowych twórców – na początku swojej drogi. Dają bardzo dużo świeżości tej muzyce. Jednym z nich jest Lumidelic – młody Hiszpan. Zachwycam się tym, co robi już dobre 10 miesięcy. Prawie co dzień leci u mnie coś z jego repertuaru. Jest niesamowicie twórczy. Czasem w ciszy nocy śledzę jego track’i w zapisie na ścieżkach komputerowych i nie mogę wyjść z podziwu – jakim jest umysłem. Niedawno na Facebook wymieniliśmy z sobą parę zdań na temat muzyki elektronicznej :), to jest właśnie siła internetu. Poniżej przykładowi twórcy: Lumidelic, Maiga, Alex H. Pamiętajcie o dobrym sprzęcie do odsłuchu – inaczej nic z tego 🙂 Miłego odbioru.
Jarek

