Tak się składa zupełnie przypadkiem, że odwiedzam ostatnio cały czas miejsca, których nie wiedziałem już bardzo dawno…. Konfrontuję się więc siłą rzeczy z tym, kim byłem i tym, kim jestem dziś. Jak żywe, wracają wspomnienia nawet bardzo konkretnych myśli, które mnie zajmowały w tym, czy innym miejscu, w którym teraz przystanę…. i jak kiedyś popatrzę w niebo…w błękit.
To skłania mnie do refleksji nad sobą i nad czasem.
Zacząłem ostatnio pisać trochę jakby do samego siebie. Jakby do kogoś, kim byłem 35 lat temu, kiedy decydowałem w którą stronę pójdę w życiu,…. jakim chce się stać…..jak żyć, żebym kiedyś mógł powiedzieć, że zrobiłem dokładnie to, co powinienem….
Minęło w moim życiu trochę lat i myślę, że mogę wreszcie odpowiedzieć sobie na pewne zasadnicze pytanie, które ludzie zadają sobie od tysiącleci.
Pytanie dotyczy sensu ludzkiego życia.
Dla mnie odpowiedź brzmi:
„Dążenie do szczęścia. Dążenie do niego przy jednoczesnym poszanowaniu prawa i dążenia innych do tego samego. Co więcej – pomaganie innym w osiągnięciu szczęścia, bo mnoży się ono poprzez dzielenie. Każdy z nas jest elementem wielkiej układanki. Każdy z nas jest bezcenny i wyjątkowy. Nie ma mniej i bardziej ważnych. Wszyscy jesteśmy równi i mamy równe prawo do życia i szczęścia. I nie chodzi tu po prostu o przeżycie swojego życia, ale zrobienie wszystkiego, by było ono szczęśliwe – a to znacznie wiecej”…
Teraz naturalnie pojawi się pytanie „Czym jest szczęście ? „. Pojawi się też kolejne „Czy to stan trwały, czy może chwilowy ? „. Są i kolejne, jak to np. „Czy można je osiągnąć samodzielnie, czy też jest to stan niezależny od nas ?”. Albo jeszcze inne „Czy zależy od osiągnięcia jakiś celów, czy posiadania czegoś ?”. Może są jeszcze jakieś pytania, ale te myślę są najważniejsze.
Po kolei postaram się podsumować i odpowiedzieć na każde z nich, zgodnie z moim ich rozumieniem.
„Czym jest szczęście ? ”
Dla każdego może być czymś innym, ponieważ każdy z nas jest inny. Ważne jest tylko to, aby nasze szczęście nie było okupione szczęściem innych istot – tylko tyle. To jedyna zasada. Innej nie ma.
Czy szczęście to stan trwały czy tylko chwilowy ?
Na podstawie moich doświadczeń, mogę powiedzieć, że na początku to tylko chwile, przeplatane innymi doznaniami. Początkowo są nieuświadomione, potem jednak zaczynamy je rozumieć i rozpoznawać. Wtedy przychodzą częściej i trwają dłużej. Zaczynamy je tworzyć, zamiast na nie czekać. To wynika przede wszystkim ze zrozumienia swojej natury i natury świata. To nie przychodzi od razu. Ludzie mądrzejsi odkrywają to wcześniej, inni później a jeszcze inni nigdy. Ja odkryłem to dość późno.
Ma to ścisły związek z rozwojem i dojrzałością człowieka, jako człowieka właśnie a nie z jego wiekiem, zdobytą wiedzą, miejscem pobytu czy stanem posiadania. Nie ma związku z wykonywaną pracą i doświadczeniem życiowym. Mogą tę prawdę zrozumieć ludzie bardzo młodzi. Mądrość nie zna wieku. Człowiek mądry i szczęśliwy stara się być dobry. Sam stara się być szczęśliwy i pomaga w tym innym.
Szczęście to nie jedynie brak cierpienia – to coś znacznie więcej. Szczęśliwi mogą być (choć trudno to może od razu zrozumieć) także ludzie, którzy cierpią. Cierpienia nie jesteśmy w stanie uniknąć. Bardzo często nie zależy od nas. Jednak jeżeli uzależnimy stan odczuwania szczęścia od braku cierpienia – będziemy bez wpływu na swoje szczęście.
Odczuwanie różnych życiowych cierpień może pomóc nam stać się lepszymi i mądrzejszymi. Podobnie jednak jak z każdym życiowym doświadczeniem – cierpienie uczy, ale tylko tych o otwartych umysłach. Jest bardzo wielu ludzi, którzy wiele wycierpieli i te doświadczenia powinny im pomóc szybciej zrozumieć istotę życia. Niestety tak nie jest. Cierpienie może pomóc nam szybciej stać się ludźmi lepszymi, ale w większości przypadków sprawia, że ludzie stają się jeszcze gorsi. To dlatego, że nie mają z natury otwartych umysłów.
To nie znaczy oczywiście że cierpienia należy szukać po to żeby szybciej zrozumieć. Odwrotnie – należy szukać braku cierpienia, ale kiedy już samo przychodzi – trzeba uczyć się lekcji jakich nam udziela i pamiętać o tym, że szczęście nie zależy od braku cierpienia. Szczęście jest ponad nim.
Kolejne pytanie – czy szczęście można osiągnąć samodzielnie czy jest to stan niezależny od nas?
Myślę, że to my sami możemy je osiągnąć a droga wiedzie przez zrozumienie.
Kolejne pytanie – czy szczęście zależy od osiągnięcie jakiegoś celu, czy posiadania czegoś?
Moja odpowiedź brzmi – nie. Te elementy na to nie wpływają. Chwile szczęścia mogą przeżywać tak biedni jak i bogaci. Tak ci, którzy osiągnęli wiele różnych sukcesów, jak i ci, którzy popełnili prawie same błędy. Dla każdego z nas szczęście jest osiągalne zawsze i wszędzie – niezależnie od tego gdzie jesteśmy, co mamy i czego nam brak. W każdym momencie życia mamy tę samą szansę. I to jest piękne.
To stan wewnętrzny. Każdego dnia możemy go doznawać. Wystarczy iść właściwą drogą. A to można zacząć przecież w każdej chwili….. Więc dlaczego nie teraz ???
J.

