There was such an artist in Poland – a long time ago. …. He was called Nikifor Krynicki.
He was given this name ex officio because he did not even have his own documents. He was considered intellectually disabled. His mother was a poor, deaf woman who was engaged in carrying water in the health resort of Krynica Zdrój.
So much was known about him ….
I saw a movie about this artist once. It was created by Krzysztof Krauze. I will not write more about its history here. The film (link -My Nikifor) presents it very well.
Instead, I will write about something else that made an electrifying impression on me. Nikifor has created over 40,000 works!
He painted them on pieces of cardboard, paper, … anything.
It couldn’t be a coincidence. There was a kind of deep vocation in him.
He was displaced three times from Krynica …… and he came back three times on foot. Finally he was allowed to stay there.
At one point in his life, another painter and a good man took care of him – Marian Włosiński. Włosiński also made a great contribution to popularizing the artist’s work.
What Nikifor did – you may like more or less, or even not at all. It is an individual matter. For me, what inspires my great respect – is persistence and awareness of this artist’s calling.
Over 40,000 works ……. can you imagine it? Over 40,000.
The work of a man that the world rejected and did not understand. But he continued to do what he believed. He had virtually nothing of it – and yet he did. Sometimes some patients bought a picture from him ….. and gave him a few pennies. He knew what cold and hunger were. There is a scene in the film where Nikifor eats oil paints in a tube – which someone arranged for him. Then I was reminded of the Van Gogh story.
Nikifor continued to paint.
This is just following the road.
Maybe only you alone know it.
However, if you have successfully discovered it, go for it.
Go and give yourself to others as best you can.
I remember these words in a special way.
Despite all his loneliness, Nikifor painted for people.
Jarosław (JARO) Makosz
POLSKI
***
TWOJA UNIKALNA WARTOŚĆ
Był w Polsce taki artysta – dawno temu…..Nazywano go Nikifor Krynicki.
Otrzymał z urzędu taki właśnie przydomek, ponieważ nie miał nawet własnych dokumentów. Uważany był za niepełnosprawnego intelektualnie. Jego matką była głuchoniema, biedna kobieta, która trudniła się noszeniem wody w uzdrowisku Krynica Zdrój.
Tyle o nim wiedziano….
Obejrzałem kiedyś film o tym artyście. Ma on tytuł „Mój Nikifor”. Stworzył go Krzysztof Krauze.
Jedna rzecz zrobiła na mnie piorunujące wrażenie….. Mianowicie przeczytałem, że Nikifor stworzył ponad 40 000 prac !
…Czy możesz to sobie wyobrazić ? Ponad 40 000 !
Malował je na kawałkach kartonu, papieru,… na czymkolwiek.
To nie mógł być przypadek. W nim był rodzaj głębokiego życiowego powołania.
Trzy razy wysiedlano go z Krynicy …… i trzy razy na piechotę wracał z powrotem. Wreszcie pozwolono mu tam pozostać.
To, co robił Nikifor – może się podobać mniej lub bardziej, …..albo nawet wcale. To kwestia indywidualna. Dla mnie tym, co budzi mój ogromny szacunek – jest wytrwałość i świadomość powołania tego artysty.
Prac człowieka, którego świat odrzucał i nie rozumiał. On robił jednak dalej to, w co wierzył. Nie miał z tego praktycznie nic – a jednak to robił. Czasem ktoś z kuracjuszy kupił sobie od niego taki obrazek ….. i dał mu parę groszy.
Nikifor wiedział czym jest zimno i głód. Na filmie jest scena, w której Nikifor zjada farby olejne w tubie – które ktoś mu podarował.
Lata mijały. Kuracjusze przyjeżdżali i wyjeżdżali…….Nikifor malował dalej.
To jest właśnie podążanie swoją drogą. Dzielenie się tym, co potrafi się najlepiej.
A tak z innej bajki – co jakiś czas przypominam sobie słowa pewnego niemieckiego kompozytora. Jednego z praojców muzyki elektronicznej – Karlheinza Stockhausena. Powiedział:
„Jeżeli jesteś artystą – Twoim obowiązkiem jest tworzyć Twoją własną sztukę”.
Banał ? ….Wcale nie… Ilu artystów tylko odtwarza dzieła innych. Nie są artystami w pełnym rozumieniu – są tylko odtwórcami.
Ilu tzw. „inżynierów” – nie tworzy, nie ulepsza, nie udoskonala. Inżynier to także twórca. Jego obowiązkiem jest tworzyć.
Ilu nauczycieli – tylko przekazuje wiedzę, ale nie rozpala w uczniach fascynacji do nauki.
Ilu lekarzy osiadło na laurach, zamiast rozwijać się intensywnie dalej. Zwolnili…już nie jak kiedyś, w młodych latach.
…..I tak mógłbym wymieniać w każdej dziedzinie….
Na filmie padają słowa, które wypowiada Nikifor:
– Muszę malować….przyjadą turyści.
Tak więc, mimo całego swojego osamotnienia – Nikifor malował dla ludzi.
…..Ostatecznie, ….cokolwiek robimy – robimy przede wszystkim dla innych. Robienie czegoś tylko dla siebie – nie miałoby większego sensu.
Myślę, że każdy człowiek ma taką „Unikalną Wartość”, którą powinien się dzielić. Czasem ma ich nawet więcej, ale to jedna spośród nich jest najważniejsza.
I tą właśnie powinno się rozwijać szczególnie….. i nigdy jej nie zaniedbywać.
Jarosław (JARO) Makosz

