DotarÅ‚em do miejsca o nazwie Brighton. To nadmorska miejscowość… Pierwsze KÄ…pielisko Anglii. Jakby odpowiednik polskiego Sopotu….Â
PoszedÅ‚em od dworca wprost w dół,… do morza. Już sam dworzec zrobiÅ‚ na mnie wielkie wrażenie – stary, 19-wieczny…jak z „80 dni do okola Å›wiata ” Juliusza Verna, zaraz przed podróżą samego Williasa Fogga (naczytalem siÄ™ kiedyÅ›). Esencja brytyjskoÅ›ci. Przypomina mi ten dworzec trochÄ™ mediolaÅ„ski. Ma ten sam szyk i rozmach. Oba też majÄ… na koÅ„cach każdego toru bary i restauracje. Tu siÄ™ chyba nic nie zmieniÅ‚o od 200 lat. PiÄ™knie tu…
SzedÅ‚em dalej w dół… Po drodze mijaÅ‚em tyle starych, urokliwych restauracji, barów i pubów. Co chwilÄ™ w tych wÄ…skich uliczkach jeżdżą piÄ™trowe autobusy – jak w Londynie. Sama przejażdżka takim busem to musi być w tych stronach niezÅ‚a wycieczka.
Anglicy kochają swoje puby. Widzę wielu uśmiechniętych ludzi w środku. Każdy z tych lokali na myślę ze 150-200 lat.
Anglia, to kraj starych tradycji…. W takÄ… pogodÄ™ jak dziÅ› – przy wietrze, który tu, nad kanaÅ‚em La Manche wrÄ™cz sam pcha czÅ‚owieka w sobie znanym kierunku ? – wejÅ›cie do Å›rodka to po prostu dokÅ‚adnie to, czego pragnie. UÅ›miechnÄ…Å‚em siÄ™ po drodze, widzÄ…c takie miejsca….I tak doszedÅ‚em do morza. StaÅ‚em z marynarskim workiem na plecach – z caÅ‚ym swoim dobytkiem w nim zawartym… StaÅ‚em i patrzyÅ‚em przed siebie….
– Jestem tu – pomyÅ›laÅ‚em.
Przedwczoraj wieczorem oglÄ…daliÅ›my z IwonÄ… i Arturem album, jaki kupiÅ‚em w UK, w Plymouth… 23 lata temu. Jest też w nim wzmianka o Brighton. I rzÄ…d hoteli wzdÅ‚uż morza…PostanowiÅ‚em dotrzeć dokÅ‚adnie do miejsca, w którym zrobiono to zdjÄ™cie..
Brighton znajÄ… wszyscy Anglicy…i ja też chciaÅ‚em je poznać… ?. WiÄ™c szedÅ‚em nim pod ostry wiatr.
PoczÄ…tkowo chciaÅ‚em jechać do Liverpoolu. SpotkaÅ‚em jednak w Ustroniu Mika – pewnego Anglika. Niesamowite to byÅ‚o spotkanie, tamtego wieczoru. WÅ‚aÅ›nie miaÅ‚em kupić bilet a tu on. I pyta mnie:
– Dlaczego Liverpool?
– Bo jest nad morzem i Beatelsi byli stamtÄ…d.
Uśmiechnął się tylko.
– Nie rób tego – mówi. Ja dużo podróżujÄ™ po Å›wiecie.. I wiesz, co Ci powiem? Trudno jest znaleźć takie miejsce jak UstroÅ„. Jestem tu z 7 razy na rok. KupiÅ‚em nawet grunt. Bywam w Kanadzie, Meksyku, Australii…… ale to tu czuje siÄ™ najlepiej. CoÅ› tu jest niezwykÅ‚ego.
– Wiem – mówiÄ™
– Ale, jeÅ›li już chcesz jechać do UK, to jedź do Brighton. KtoÅ›, kto kocha UstroÅ„ – polubi Brighton. Mam rodzinÄ™ w okolicy. Dobrze siÄ™ tam żyje…. Jedź do Brighton. Potem poszliÅ›my na piwo do „Tete a tete” i dÅ‚ugo rozmawialiÅ›my.
– Wiesz, że zmieniasz mojÄ… historiÄ™? – zapytaÅ‚em tylko.
– Twoja podróż zaczęła siÄ™ tutaj – powiedziaÅ‚, uÅ›miechajÄ…c siÄ™ zagadkowo. – Daj znać jak bÄ™dziesz na miejscu. (Faktycznie – napisze do Mika SMS… przypomniaÅ‚em sobie o tym. NapiszÄ™ „Pozdrowienia z Brighton”. Rozbawi go to pewnie. Sympatyczny z niego czÅ‚owiek).
O tej miejscowoÅ›ci wiedziaÅ‚em tyle, że w moim ulubionym filmie Ralph Fiennes Å›piewa…
„Gdy wyszÅ‚aÅ› na plażę w Brighton – uciekÅ‚y wszystkie ryby”…
– CoÅ› w tych pozornie przypadkowych zdarzeniach musi być – i tak oto tu jestem.
Skrecilem w lewo i znalazÅ‚em siÄ™ prxy piÄ™knym hotelu Royal Albion… Przy samym molo. Cudownie tu.. Po prostu wszedÅ‚em do pierwszego z brzegu… bez Bookingu czy czegoÅ› tam. Wialo tak, że nie byÅ‚em w stanie iść już dalej. W Å›rodku ciepÅ‚o i miÅ‚o. Wielki hall… Stara restauracja i piÄ™kny bar. KtoÅ› Å›piewa z mikrofonem w salonie….. Wowww… Widać tak musiaÅ‚o być. I jestem.
? SiedzÄ™ teraz przy hotelowej lampce, na wygodnym fotelu, z wycuagnietymi nogami. ZdaÅ‚em mokre ubrania i grzeje mnie wielki kaloryfer. PatrzÄ™ w morze za oknem i pijÄ™ mocnÄ…, gorÄ…cÄ… herbatÄ™. Zwyczajem angielskim – z mlekiem. Mam tu nawet czajniczek..
CaÅ‚y hotel, ten mój pokój… i wszystko tu – ma swój niezwykÅ‚y klimat… Jak z obrazów Jacka Vetrianiego… czy może być lepiej dla kogoÅ› takiego jak ja ?
W tym maÅ‚ym pokoiku z wielkim łóżkiem – jest Å‚azienka z wannÄ…… O jak miÅ‚o bÄ™dzie siÄ™ w niej wykÄ…pać po dniu podróży. Z Ustronia, przez NorwegiÄ™… do Londynu… i w koÅ„cu do Brighton…
Jutro idÄ™ szukać pracy. W szafie nawet jest żelazko…. WyprasujÄ™ nim swojÄ… najlepszÄ…, białą koszulÄ™ Windsor… i idÄ™ w miasto ? Może szczęście siÄ™ do mnie uÅ›miechnie…
Ponizej foto z Brighton i mój hotel.
No i coÅ› z klimatów Vetrianiego. Wiatr u niego na obrazie – jak tutaj.. dokÅ‚adnie ?
Dobranoc



