„Whitney”

Wróciliśmy z kina. To był piękny film dokumentalny o Whitney Houston. Pokazuje prawdziwe życie wielkiej gwiazdy. Nie tylko nieszczęścia ale i chwile radości, spełnienia. Dla mnie była kobietą, która przeżyła bardzo dużo dobrego a media wmawiają nam, że była nieszczęśliwa. Ja to widzę zupełnie inaczej. Film to potwierdzał.

To byÅ‚a prawdziwa wokalistka, ktoÅ› wielkiego scenicznego geniuszu. Kiedy widziaÅ‚em Bodyguard z niÄ… i Costner’em, poczuÅ‚em że to byÅ‚a artystka formatu Elli Fitzgerald, czy Edith Piaf. Dzisiaj Riana ma w sobie ten sam pierwiastek, co Whitney. Może kiedyÅ› jÄ… zagra ..?

Whitney szanujÄ™ też bardzo za jej odwagÄ™ wyjÅ›cia na scenÄ™ po latach. MiaÅ‚a Å›wiadomość utraty gÅ‚osu a mimo to wyszÅ‚a, wbrew wszystkiemu…….dla innych, bo już nie dla siebie. I tym wÅ‚aÅ›nie najbardziej mi zaimponowaÅ‚a. Po takich sukcesach, odważyÅ‚a siÄ™ wyjść, choć wiedziaÅ‚a że wystawia siÄ™ na prawie pewny strzaÅ‚. MogÅ‚a też zniknąć na zawsze, ale nie – spróbowaÅ‚a. DaÅ‚a na tacy swoje serce.

ByÅ‚a w filmie taka scena, kiedy na nieudanym koncercie daje z siebie wszystko. Publiczność wyje z niezadowolenia, ona sÅ‚ania siÄ™ – zawieszajÄ…c bez siÅ‚ na statywie mikrofonu. Sama siÄ™ z siebie siÄ™ Å›miaÅ‚a bezradnie i na pewno wstydziÅ‚a ale to już nie gÅ‚os Å›piewaÅ‚ – to jej serce Å›piewaÅ‚o.  I ja to wtedy usÅ‚yszaÅ‚em – jej wewnÄ™trzny, prawdziwy gÅ‚os. DawaÅ‚a innym to, co miaÅ‚a w sobie najlepszego. Taki byÅ‚ sens jej życia – powiedziaÅ‚a to w którymÅ› momencie filmu. I to sÄ… wielkie sÅ‚owa. Dla mnie bardzo ważne. Odkryć to w sobie i to wÅ‚aÅ›nie dawać. To jest droga……

I choćby Whitney tylko charczaÅ‚a ledwie, to i tak byÅ‚aby dalej Whitney Huston – nikim innym. Nasza Edyta Bartosiewicz jest bardzo podobnym przypadkiem. Jest urodzonÄ… artystkÄ….

Whitney daÅ‚a nam z siebie wszystko, do koÅ„ca … i tylko to siÄ™ liczy.

Takim być – to jest coÅ› !

Jarek

PS – „Bodyguard” to pierwszy film, jaki widziaÅ‚em z mojÄ… przyszłą żonÄ… – IwonÄ…….