Niedawno temu pękła listwa pod naszym łóżkiem. Zdemontowałem jedną z części łóżka i znalazłem tam portret kobiety,…. jaki wykonałem na dużym pudełku po pizzy. Malowałem go prawdopodobnie jednocześnie się ubierając i spiesząc na autobus. Widać to po szybkich ruchach pędzla. To było w czasie, kiedy pomagałem we włoskiej pizzerii przy piecu, jako pizzaiolo. W nocy (wracając z Cieszyna ostatnim autobusem) przywoziłem do domu znakomitą pizzę i jedliśmy ją z Arturem i Iwoną przy winie, na które starczało mi z napiwków. Wszyscy wspominają to z wielkim sentymentem. To był jednak bardzo romantyczny czas. Wyciągałem do tego świecznik z kawałkiem starej świecy… i tak sobie siedzieliśmy w noc. Potem pizzaiolo śpią do południa ?A pizza była świetna. Pozostawaly mi pudełka, które służyły potem za podobrazie do zabawy.
Uznałem prawdopodobnie tę pracę za nieudaną i zabezpieczyłem nią pękniętą gąbkę od spodu łóżka. Kiedy ją jednak znalazłem – patrzyła na mnie ciekawie…. a ja na nią. Chyba dobrze, że jej przypadkiem nie wyrzuciłem. Teraz, w tym słońcu – wydała mi się jednak ciekawa. Mimo ewidentnych błędów jest w niej życie. Coś w niej polubiłem. Zrobiłem jej też foto na podłodze, zaraz po wyjęciu….Oto ona ? Ciągle była pod łóżkiem, przez ładnych parę lat. Zapomniałem o tym…

Były tam też inne prace dla wzmocnienia gąbki. Ale o tym nie napiszę ??
Dobranoc.


