Wczoraj usłyszałem pewne opowiadanie i czuję, że ono zaczyna zmieniać moje życie. Wiedziałem już o tym w momencie, kiedy je usłyszałem – choć nie wiedziałem jeszcze za bardzo, co się ze mną dzieje.
Podczas spaceru słuchałem książki, która trwała jakieś 6,5 godziny. Jednak to jedna opowieść zwróciła moją szczególną uwagę. Była to magiczna opowieść o czasie.
Książka miała się już prawie ku końcowi. Szedłem późnym wieczorem przez wiadukt. Miasto było opustoszałe o tej godzinie. Sypał jakby drobny śnieg, który nie był jednak ani śniegiem, ani deszczem. Jak drobne, białe kulki, które sypią się powoli z nieba.
Opowieść, o której mówię – dotyczyła pewnej bajkowej wioski, w wysokich Himalajach. Małym dzieciom wręczano tam niewielkie, szklane klepsydry – z drobnym piaskiem. To był symbol życia, które jest przed nimi. Tłumaczono im wtedy, że piasek który się przesypuje – jest bezcenny. Ważne jest każde, drobne ziarno, jakie przelatuje przez wąską szyjkę klepsydry. I jest tak od momentu ich narodzin.
Ten piasek, który już się przysypał – to czas który nam upłynął. Ten, który jest u góry – to czas, który nam pozostał. Ważne, by spędzić go dobrze.
To spojrzenie na czas sprawiło, że czuję go zupełnie inaczej niż wcześniej.
Niby wszyscy wiemy, że czas naszego życia jest ograniczony. Mamy tego świadomość. To nie oznacza jednak, że musimy w jakiś sposób gorączkowo coś teraz nagle robić, biegać, ratować. A może tworzyć rzeczy które po nas pozostaną. Nie – wręcz przeciwnie. Powinno się natomiast umieć często zatrzymywać i przyglądać się samemu sobie. Temu, co robimy. Czy jest to tym, co właśnie powinniśmy teraz robić ? Umieć korygować w porę kurs życia, jeśli jest taka potrzeba. Umieć cieszyć się życiem.
Ten bajkowy lud z książki – żył bardzo pogodnie. Szanował naturę. Nie dążył do znaczenia, ani posiadania. Rozumiał wartość dobrego i prostego życia.
Gdybyśmy wiedzieli, ile tych drobnych ziarenek nam jeszcze pozostało w klepsydrze czasu – zachowywalibyśmy się pewnie zupełnie inaczej niż teraz. Może jednak dobrze, że tego nie wiemy.
To coś zupełnie innego – niż patrzeć na zegar, który cały czas od nowa odmierza nam dobę. To coś innego, niż patrzeć na kalendarz, który od nowa odlicza nam rok. Zegar i kalendarz stworzyliśmy sobie, żeby lepiej zarządzać czasem. To wszystko. Jednak czas naszego życie o wiele bardziej przypomina tę starodawną klepsydrę z piaskiem.
Jak często wszyscy i bez wyjątku – bezmyślnie trwonimy nie tylko sekundy, ale i całe godziny – a nawet dni, tygodnie, miesiące,… lata.
…
Fruwające w ciemnościach płatki drobnego śniegu – podświetlane przez latarnie, na wiadukcie w Siemianowicach Śląskich – wysypywały się gdzieś z nieba na ziemię.
Przeszedłem wolno obok starej, górniczej fontanny – w parku…
W ten wieczór, na końcu zimy 2023 – czuję, że znowu coś się we mnie zmienia…
Myślę, że czasu nie jest ani za mało, ani za dużo.
Nie wiem, czy chciałbym żyć wiecznie – ale wiem, że chciałbym żyć dobrze.


