Jest taki sen, który kilka razy do mnie wracał…Budziłem się wtedy w ogromnym smutku. Sen, w którym poszukiwałem ludzi, ale nigdzie nie mogłem ich znaleźć. Wędrowałem przez jakieś opuszczone i zniszczone miasta. Jak po jakiejś wojnie… Chodziłem po gruzowiskach, wspinałem się po metalowych konstrukcjach, zupełnie jak w dzieciństwie…. i wchodziłem najwyżej jak się dało – żeby zobaczyć, czy ktoś jest wokół….. ale nie było ludzi….. nigdzie…. I budziłem się…..
Pewnego dnia zobaczyłem kiedyś ten teledysk Alana Walkera…. i zobaczyłem swój sen. Nieprawdopodobne… ten teledysk tak bardzo przypominał mój sen… A ja byłem tym, który z całym swoim dobytkiem na plecach wybrał się w drogę…. szukać ludzi.
Jarek

